Jestem biseksualnym facetem, który lubi seks. Podczas studiów zdarzyło mi się uprawiać męską prostytucję. W internecie dawałem swoje ogłoszenia. Obojętne było mi to, czy będzie to kobieta lub mężczyzna. Historia, którą tu opowiem, sprawiła, że odechciało mi się zarabiać pieniądze w ten sposób, ale śmieję się za każdym razem, kiedy o tym sobie przypomnę.

Klientów zapraszałem do pokoju w hotelu. Raz zdarzyło mi się zorganizować męski trójkąt w ciemno. Wszystko ustalone, zjawiam się w pokoju szybciej. Przychodzi pierwszy klient. Zwykła rozmowa, co będziemy robić itd. 10 minut później przychodzi kolejny umówiony klient i widzę wielkie zdziwienie na jego twarzy. U poprzedniego klienta na twarzy maluje się niedowierzanie. Po chwili milczenia słyszę słowa chłopaka, który właśnie przyszedł:

- Tato, co ty tu robisz?!

Nie wytrzymałem i wybuchłem śmiechem. Chłopak od razu uciekł, a jego ojciec w pośpiechu zaczął brać swoje rzeczy i też wyszedł. Miałem ubaw do końca dnia. :D

Dodany przez: Admin

7365 wyświetleń
Moi rodzice pochodzą z biednych rodzin (obaj dziadkowie odeszli, kiedy byli dziećmi). Moje babcie pracowały na 3 etaty, żeby było im jak najlepiej, jednak to nie zawsze wystarczało. Rodzice wzięli sprawy w swoje ręce. Od najmłodszych lat pracowali, żeby odciążyć swoje mamy. Dorobili się. Bardzo. Nie brakuje nam teraz niczego, a w dodatku w naszym pięknym domu panuje bardzo rodzinna atmosfera.

Moje wyznanie działo się, kiedy miałem ok. 10 lat. W klasie miałem pewnego kolegę. Zawsze ubierał się w stare, zniszczone ubrania. Zawsze ze smakiem patrzył, jak jem swojego rogalika w szkole. Był chudy... i biedny. Jego ojciec przepijał wszystko i bił jego mamę. Biedaczyna potrafił spędzić noc na osiedlu i rano przyjść do szkoły. Tak, 10-letnie dziecko. A ja? Ja się z niego naśmiewałem..
Pewnego dnia, kiedy jak zwykle po szkole wyśmiewałem się i poniżałem go, podjechał po mnie tata - który wszystko słyszał.
I wiecie co zrobił? Nie zbił mnie. Nie krzyczał. Kazał mi go przeprosić. Nie chciałem tego zrobić.

Następnego dnia, kiedy chciałem ubrać się do szkoły, w szafie była jedna para starych dresowych spodni i 3 koszulki. Przez pierwsze kilka tygodni byłem nieugięty. Kiedy prosiłem o zakupy, rodzice zabierali mnie do najtańszego lumpeksu. Moi "przyjaciele" zaczęli się ode mnie odwracać. Do szkoły nie dostawałem już rogalika, tylko "wczorajszą" bułkę z masłem. Pewnego dnia wkurzyłem się. Rzuciłem zapakowaną bułkę na ławkę. Wyżej opisany kolega spytał nieśmiało, czy mógłby ją zjeść, bo już nie wytrzymuje. Zgodziłem się. Zaczęliśmy rozmawiać. Niedługo po tym zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi.

Pewnego dnia spytałem rodziców, czy mógłby przyjść do nas na obiad. Ojciec tylko uśmiechnął się, a mama powiedziała coś, czego nigdy nie zapomnę. "Synku, nie chcemy dla ciebie źle, ale mam nadzieję, że poczułeś bezsilność, którą czuje ten chłopiec".
Moje ubrania wróciły na miejsce. Damian stal się naszym częstym gościem. Do szkoły dostawałem już dwa rogaliki. A ja zyskałem szacunek do pieniądza, ale przede wszystkim do ludzi.

Zyskałem też brata. Na nikim nie mogę bardziej polegać. Do dzisiaj jest mi głupio za to, jak kiedyś go traktowałem. Dziękuję moim rodzicom za tę lekcję życia.

Dodany przez: Admin

232 wyświetleń
Któregoś dnia spacerując z psem pod blokiem, zauważyłem sąsiadów, małżeństwo około 60, którzy zmierzali w kierunku śmietników z dwoma wielkimi worami.

Jako że szli dość blisko, usłyszałem ich rozmowę.
Sąsiad zapytał żonę, czy nie za szybko wyrzucają rzeczy po jej ojcu, na co ona odrzekła "Na cholerę mi stare rupiecie w domu, ojciec tych gratów pełno trzymał, nie pozwalał wyrzucić, wreszcie mogę się badziewia pozbyć".

Ku mojemu zdziwieniu sąsiadka nie wyglądała na zmartwioną tym, że jej ojciec dzień wcześniej odszedł, raczej wyglądała na zadowoloną, że już "po problemie" (pamiętam, że ten starszy pan był schorowany i wymagał opieki).

Mąż sąsiadki chyba jest dość przesądny, bo na koniec ich rozmowy rzucił zdanie, że dziadek się za to pewnie zemści.

Nikogo akurat w pobliżu nie było, więc postanowiłem zajrzeć do owych worków, a w nich znalazłem stare monety, klasery ze znaczkami, kilka kompletnych przedwojennych mundurów oraz wiele innych antyków.
Wziąłem worki do domu, zadzwoniłem do wujka, który zna trochę środowisko kolekcjonerów.

Ogólnie udało mi się wszystko sprzedać za niecałe 14 tys zł.
W duchy nie wierzę, ale wygląda na to, że słowa sąsiada o tym, że starszy pan się zemści były trafione.
Oni od dawna mają problemy finansowe, a ja właśnie za zarobioną kasę rezerwuję sobie wycieczkę dla siebie i mojej narzeczonej.

Dodany przez: Admin

153 wyświetleń
Mieszkam sam z 14-letnią córką. Musiałem wyjechać na 3 dni, obowiązki związane z pracą. Mimo że się wahałem, aby córka została sama w domu, w końcu się zgodziłem. Miałem wrócić w piątek rano, jednak ostatnie spotkanie zostało odwołane, więc postanowiłem wrócić wieczorem w czwartek.

Wchodzę do domu i słyszę głosy dziewczyn. "Dalej! No prawie! Było blisko! Jeszcze trochę! Dajesz!". Wpadam do salonu i co widzę? Córkę i jej koleżanki... oglądające mecz Polska-Niemcy.
Ale byłem dumny :D

Dodany przez: Admin

139 wyświetleń
Mam 23 lata i dopiero wczoraj dowiedziałam się, co tak naprawdę stało się podczas ciąży mojej mamy i po moich narodzinach.

Moja mama i mój ojciec prowadzili sklep spożywczy i zawsze zakupowali do niego towar za gotówkę (ważne do dalszej części historii).
Kiedy moja mama była w 6 miesiącu ciąży, mój ojciec znalazł sobie kochankę (przez co moja rodzicielka płakała i stresowała się, w związku z czym straciła pokarm). Kiedy się urodziłam, było wszystko OK, oprócz tego, że spadała mi waga - brak pokarmu.
Jak tylko trochę przytyłam, pojechałyśmy do domu, a tam okazało się, że ojciec zawinął się ze wszystkim co posiadali (samochód, oszczędności i pies), ale powiedział, że w dobrej wierze zostawia mamie sklep. Wszystko byłoby OK, gdyby nie okazało się, że od kilku miesięcy towar do sklepu zamawiał "na krechę", a całą gotówkę szykował sobie na "ucieczkę" z kochanką.

Moja mama została z niczym - dosłownie, a jak tylko wróciła do pracy (bardzo prędko to zrobiła, bo przecież jakoś musiała mnie wykarmić) musiała spłacać długi za towary na krechę.
Wszystko co miała oddawała, a my żyłyśmy w nędzy przez 3 lata. Bardziej mama niż ja, bo to ona nie miała co jeść, bo ważne dla niej było, żebym to ja była zdrowa i najedzona. Od czasu do czasu pomagali nam dziadkowie (od strony ojca), podkreślając na każdym kroku jaką to moja matka jest szczęściarą, że ma takich teściów - mimo że nie jest już z ich synem.

A teraz najlepsze: mój ojciec - a raczej dawca spermy (który do tej pory uważa, że ma do mnie jakiekolwiek prawa - a zainteresował się mną po raz pierwszy jak miałam jakieś 8 lat) za ukradzione pieniądze kupił sobie działkę i wybudował dom...

Moja matka ukrywała to przede mną cały ten czas, bo nie chciała mnie ranić.

Powiedzcie mi, Drodzy Anonimowi, czy to źle, że mam ochotę się na nim zemścić?

Dodany przez: Admin

166 wyświetleń
Będzie krótko.

Dziś podczas śniadania mą uwagę zwróciło kilka płyt CD na parapecie w jadalni. Że nigdy ich nie widziałem i nigdy nikt nie kładzie żadnych nośników w tym miejscu, odpaliłem je i szczerze się przeraziłem.

Były to zdjęcia mojego taty z kochanką. Rozbierane.
Widok penisa własnego ojca... nie polecam.

Dodany przez: Admin

340 wyświetleń
Mam 22 lata i chodzę na dziwki. Głównie chodzę do dwóch dziewczyn, które razem wynajmują mieszkanie i przyjmują w nich klientów, wybieram w zależności, która jest wolna. Marta i Magda. Nie jest to często, raz, może dwa razy w miesiącu, ale trwa to już ponad rok. Dzięki nim dowiedziałem się, że seks może sprawiać niesamowitą frajdę, gdyż moje poprzednie partnerki przejawiały spontaniczność i temperament kłody. Dziewczyny są zawsze uśmiechnięte, z zaangażowaniem wykonują swoją pracę i do tego są całkiem niezłe 8/10. Obie są w podobnym wieku do mnie i obie są całkiem inteligentne. Dla mnie zajebisty układ, z jednym minusem - cena 400 zł/h.

Mieszkam razem z rodzicami w małej miejscowości w mazowieckim. Kompletne zadupie, nic tu nie ma, więc żeby cokolwiek kupić czy załatwić, włącznie z poruchaniem, trzeba jechać do Warszawy oddalonej o ok. 40 km.

Nazbierało się kilka spraw do załatwienia, więc postanowiłem jechać do Warszawy . Miałem kupić sobie kilka rzeczy, iść do fryzjera i może odwiedzić którąś z dziewczyn. Gdy o wyjeździe dowiedział się o tym mój ojciec, postanowił jechać ze mną. Powiedział, że chce odwiedzić znajomego, posiedzi kilka godzin, a ja w tym czasie pozałatwiam swoje sprawy. Dojechaliśmy do Warszawy, wysadziłem go na Mokotowie, a sam pojechałem na Ursynów.

W międzyczasie zadzwoniłem do dziewczyn, żeby się umówić. Okazało się, że całe popołudnie mają zajęte i jak chcę to mogę wpadać teraz. Wszedłem, chwila gadki, coś do picia i poszedłem się umyć. Wracam i bierzemy się z Martą do akcji. Po około dwudziestu minutach do Magdy przyszedł klient. Normalka w tego typu miejscach. Dziewczyny zazwyczaj tak planują spotkania, żeby uniknąć kontaktu pomiędzy klientami, chociaż zdarzało mi się ich mijać na klatce lub pod blokiem. W przerwie żartujemy sobie z Martą i opowiada mi o kliencie, który właśnie rucha jej koleżankę. Gościu zawsze wpada na 30 min, przynosi jakiś prezent typu słodycze czy kwiatek i zostawia napiwek.

Potem opowiada mi o jego preferencjach i sposobach robienia poszczególnych rzeczy. Wtedy to było nawet śmieszne. Skończyliśmy wszystko, rozliczyliśmy się, Marta sprawdza czy mogę wychodzić i już mam opuszczać mieszkanie, gdy z drugiego pokoju wychodzi mój ojciec. Dziewczyny panika, przepraszają, że się nie zrozumiały z czasem. My z ojcem kamienne twarze i nie dajemy po sobie poznać, że się znamy, ja wychodzę pierwszy.

Po chwili dogania mnie ojciec i pyta czy jadę do domu i zaczyna mi opowiadać, że jego kumpel Marek kupił sobie nowe zraszacze do ogródka xD. Pewnie to była zaplanowana historia, którą miał mi opowiadać po tzw. odwiedzinach znajomego. Tak, to wszystko, zero rozmowy. Jakby sytuacja przed chwilą nie miała miejsca. Zawsze z mistrzowską precyzją unikał trudnych tematów. Szczególnie tych, które dotyczyły seksualności, ale to już był absurd.

Dodany przez: Admin

221 wyświetleń
Krótko.

Przyjeżdżam do rodziców na obiad.
Mama mówi mi, żebym zrobił coś z ojcem.
Nie wiem o co chodzi. Mama prowadzi mnie do pokoju. Jesteśmy coraz bliżej i zaczynają dochodzić do moich uszu dziwne dźwięki. Otwieram drzwi. Co widzę?
Mojego ojca. Starszego człowieka grającego w CS-a i przeklinającego raz po rusku, raz po polsku.
Próbuję coś powiedzieć, ale on ucisza mnie mówiąc: Nie teraz! Gram!
Tato...

A ja nie mogłem grać przed obiadem!

Dodany przez: Admin

207 wyświetleń
Kiedyś przy rodzinnym obiedzie poruszyliśmy temat marihuany.
Ojciec bez wahania powiedział, ze gdyby miał to by sobie chętnie zapalił i zobaczył jak to jest.
Powiedziałem mu, że jeśli chce to mu załatwię, odrzekł, ze nie chce wiedzieć skąd ale jeśli mi się uda to chętnie zapali.
Załatwiłem bez problemu i na drugi dzień po pracy przyniosłem mu skręta.
Pierwszy buch nic, drugi też nic, ale przy trzecim zaczął już kaszleć i powiedział, że wystarczy.
No to z mamą czekaliśmy tylko aż go złapie.

Oglądamy TV, jakąś komedie, ojciec wyje ze śmiechu jak nigdy dotąd, my z mamą z niego, ojciec zaczyna robić jakieś głupie miny jak jakiś debil no ale najważniejsze, ze go złapało i dobrze się bawi.

Po godzinie fazy stwierdził, że idzie spać.My jeszcze z mamą oglądaliśmy TV i wspominaliśmy akcje ojca.
Po około 20 minutach poszedłem się wykąpać gdy nagle słyszę śmiech matki, wybiegam w ręczniku na dół i co widzę?

Zjaraną mamę śmiejącą się w wniebogłosy z garnkiem na głowie na którym grał ojciec tłuczkiem do mięsa...

Dodany przez: Admin

127 wyświetleń
Mam 19 lat.
Ze swoim chłopakiem jestem od gimnazjum. Kurczowo trzymam się zasady seksu po ślubie, natomiast mój ojciec teraz przeżywa drugą młodość.

Dziś mój tato podczas jazdy autem stwierdził, że powinnam przestać być tak niedostępna i w końcu dać swojemu chłopakowi, bo w końcu ucieknie i będę płakać.

Nie ma jak ojcowska rada...

Dodany przez: Admin

125 wyświetleń

Tewyznania.pl - Facebook
Do góry
Administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za materiały dodawane przez użytkowników, którzy podczas rejestracji zaakceptowali regulamin serwisu. Jeśli uważasz, że materiał znajdujący się w naszym serwisie łamie prawo, bądź narusza zasady, możesz zgłosić ten fakt to administracji serwisu.
Momencik, trwa przetwarzanie danych ... Momencik, trwa przetwarzanie danych