Moi rodzice mają za sąsiadkę pewną przemiłą staruszkę. Często jej pomagają. Wożą do lekarza, robią większe zakupy.
Pewnego dnia, gdy mama wieszała u sąsiadki świeże firanki, ta nagle zagaiła:
- Pani Krysiu kochana, muszę panią o coś zapytać... Co to znaczy "zrobić komuś loda"?
Mama z wrażenia o mały włos nie spadła ze stołka, na którym akurat stała.
Okazało się, że starsza pani idąc na zakupy do pobliskiego warzywniaka przechodziła koło dwóch dziewczyn, które zawzięcie dyskutowały. W pewnym momencie jedna rzuciła:
- On to mnie tak kręci, że mogłabym mu spodnie na środku ulicy ściągnąć i loda zrobić!

Wyobraźcie sobie, jakiego buraka musiała spalić moja mama, kiedy tłumaczyła osiemdziesięcioletniej pani na czym owa czynność polega...

Dodany przez: Admin

244 wyświetleń
Historia dzieje się kilka lat temu, jak jeszcze uczęszczałem do liceum. Mieszkałem tylko z mamą, ponieważ rozwiodła się z moim ojcem gdy byłem jeszcze mały. Wiedziałem wtedy mniej więcej, że z kimś się moja mama spotyka, ale nic więcej poza tym. Nie przeszkadzało mi to, nawet się cieszyłem, że chce sobie ułożyć życie na nowo.

Pewnego czwartkowego poranka po prostu poczułem niesamowitą niechęć pójścia do szkoły. Jedynym wyjściem wtedy nie budzącym podejrzeń było normalne wyjście jak do szkoły, ale po przejściu paru ulic zawrócenie do domu, gdy mama zdąży już wyjść. Wszelkie inne próby symulacji choroby czy błagania nigdy nie przechodziły, a o wolnym dniu od szkoły czy wolnej godzinie lekcyjnej zawsze informowałem ją dzień wcześniej. Trzymałem się planu: wyszedłem z domu i po około 10 minutach zacząłem kierować się z powrotem do domu, będąc przekonany, że mamy już dawno nie będzie, bo zawsze wychodzi punktualnie 7:30.

Mimo wszystko zachowałem wszelkie środki ostrożności wchodząc po klatce pod drzwi swojego mieszkania. Będąc pod drzwiami i trzymając klucz dosłownie milimetry od zamka usłyszałem jednoznaczne dźwięki dochodzące ze środka. Tak, do mojej mamy przyszła jej nowa sympatia i szaleli w najlepsze. Zszokowany odszedłem i czym prędzej udałem się do szkoły, nie odzywając się praktycznie do nikogo.
Rodzicielka o tym nie wie do tej pory, a od tamtego dnia nigdy więcej nie pomyślałem nawet o pójściu na kolejne wagary.

Dodany przez: Admin

257 wyświetleń
Kiedy byłam młodsza, za moje wszelkie przewinienia mama zamykała mnie w... piwnicy.
Czasem było to kilka minut, czasem godzina, czasem więcej.
Mama gasiła światło i zamykała drzwi na klucz, a ja byłam przerażona, ponieważ były tam miliardy ogromnych pająków i innych obrzydliwych robali.

Teraz mam 16 lat, mam arachnofobię i klaustrofobię, które okropnie przeszkadzają mi w codziennym życiu. Kiedyś rano zobaczyłam na podłodze wielkiego czarnego pająka - zamknęłam się w pokoju i nie poszłam do szkoły.
Nie ma mowy o wejściu do windy czy zamknięciu się w publicznej toalecie.

Dziękuję, mamo.

Dodany przez: Admin

158 wyświetleń
Krótko i na temat. Mam 21 lat, od 4 lat palę papierosy i ukrywam ten fakt przed mamą. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że moja 43-letnia mama ukrywa się z paleniem przede mną i przed własną mamą, a moją babcią, z którą mieszkamy.
Nie zdziwiłabym się, jakby babcia ukrywała się przed nami.

Dodany przez: Admin

154 wyświetleń
Kiedyś przy rodzinnym obiedzie poruszyliśmy temat marihuany.
Ojciec bez wahania powiedział, ze gdyby miał to by sobie chętnie zapalił i zobaczył jak to jest.
Powiedziałem mu, że jeśli chce to mu załatwię, odrzekł, ze nie chce wiedzieć skąd ale jeśli mi się uda to chętnie zapali.
Załatwiłem bez problemu i na drugi dzień po pracy przyniosłem mu skręta.
Pierwszy buch nic, drugi też nic, ale przy trzecim zaczął już kaszleć i powiedział, że wystarczy.
No to z mamą czekaliśmy tylko aż go złapie.

Oglądamy TV, jakąś komedie, ojciec wyje ze śmiechu jak nigdy dotąd, my z mamą z niego, ojciec zaczyna robić jakieś głupie miny jak jakiś debil no ale najważniejsze, ze go złapało i dobrze się bawi.

Po godzinie fazy stwierdził, że idzie spać.My jeszcze z mamą oglądaliśmy TV i wspominaliśmy akcje ojca.
Po około 20 minutach poszedłem się wykąpać gdy nagle słyszę śmiech matki, wybiegam w ręczniku na dół i co widzę?

Zjaraną mamę śmiejącą się w wniebogłosy z garnkiem na głowie na którym grał ojciec tłuczkiem do mięsa...

Dodany przez: Admin

127 wyświetleń
Dostałam przez pomyłkę SMS-a od mojej matki, przeznaczonego dla mojego ojczyma: "Młoda zostaje na noc u koleżanki. Zrobimy to w jej pokoju?"...

Dodany przez: Admin

192 wyświetleń
Dziś po 6 miesiącach związku z dziewczyną zaprosiłem ją na obiad rodzinny do siebie.
Mój pies ma zwyczaj wylegiwania się pod stołem w jadalni i podczas obiadu położył się pod nogami mojej dziewczyny.
Moja mama chciała zażartować i powiedziała, że pies kładzie się koło tego, komu najbardziej śmierdzą nogi.
Dziewczyna się popłakała.

Dodany przez: Admin

205 wyświetleń
Moja mama często porównuje mnie do innych. "Twoje koleżanki z klasy mają lepsze oceny, mogłabyś też takie mieć" albo "Córka mojego kolegi wygrywa konkursy recytatorskie, też byś mogła coś wygrać"- takie słowa są dla mnie codziennością, ale dziś moja rodzicielka przeszła samą siebie. Porównała mnie do mojej siostry, która ma więcej "lajków" pod profilowym.
Dzięki, mamo.

Dodany przez: Admin

153 wyświetleń
Z dzieciństwa pamiętam jedno uczucie. Odwracanie poduszki na drugą stronę, kiedy jedna strona była już mokra od płaczu i robiła się lodowata.

Mam jeszcze drugie wspomnienie. Kiedy piszę list do mojej mamy, raz po razie. Napisałem ich ze sto. Każdy zaczynał się tak samo: "Kochana mamo, chciałbym, żebyś przestała..." - i tam zaczynała się lista.

Była bardzo długa. Mam 34 lata, a pamiętam ją prawie całą:

- żebyś przestała pić codziennie wódkę,
- żebyś przestała mieć złą minę, kiedy na mnie patrzysz,
- żebyś przestała bić mnie po rączkach, kiedy wezmę sobie coś z lodówki, kiedy jestem już naprawdę bardzo głodny,
- żebyś nie kłóciła się z tymi panami, którzy do nas przychodzą, bo bardzo się boję,
- żebyś nie kazała mi więcej iść wieczorem na spacer, bo nie lubię chodzić po ciemku,
- żebyś powiedziała tym panom, którzy do ciebie przychodzą, że ja się ich bardzo boję i nie chcę, żeby wchodzili do mojego pokoju,
- żebyś przestała wydawać wszystkie pieniążki na alkohol, bo naprawdę nie mogę już sklejać swoich tenisówek po raz trzydziesty,
- żebyś przestała udawać, że mnie nie kochasz. Bo wiem, że przecież kochasz.

Nigdy nie wysłałem żadnego z listów. Przestałem je pisać, bo moja prawa ręka nie jest już taka sprawna. Na szczęście teraz mam klawiaturę, mogę dzięki temu pracować. Palce w prawej ręce mam niesprawne po tym, jak matka spuściła mi na nią ciężki przedmiot. Wybaczam jej, była przecież pijana.

Wszystko jej wybaczam, prócz jednej, małej rzeczy. Że skoro mnie kochała i byłem jej synem, to dlaczego doprowadziła do tego, że odwróciłem wzrok, kiedy wreszcie wyzionęła ducha i nie przyszedłem na pogrzeb?

Dlaczego pozwoliła, żeby dzień, w którym zmarła, stał się moim najszczęśliwszym dniem w życiu?

Dlaczego dopuściła do tego, by na sam dźwięk jej parszywego imienia robiło mi się niedobrze?

Mam dwójkę dzieci. Nigdy, przenigdy nie spotka ich żadna krzywda. Z niczyjej strony. Są najważniejsze na ziemi, bo są moimi dziećmi. I bardzo je kocham.

Dodany przez: Admin

154 wyświetleń

Tewyznania.pl - Facebook
Do góry
Administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za materiały dodawane przez użytkowników, którzy podczas rejestracji zaakceptowali regulamin serwisu. Jeśli uważasz, że materiał znajdujący się w naszym serwisie łamie prawo, bądź narusza zasady, możesz zgłosić ten fakt to administracji serwisu.
Momencik, trwa przetwarzanie danych ... Momencik, trwa przetwarzanie danych