Pewnego dnia do mojej szkoły przybyli goście, reklamujący inną szkołę. Trzech mężczyzn, całkiem przystojnych. Tak więc postanowiłam jakoś zagadać, ponieważ robiło się nudno. Podeszłam do jednego, ale był mało rozmowny. Udałam się do następnego. Podeszłam i mówię:
- Ty też jesteś w tej samej klasie co twoi koledzy? Słyszałam, że na tym kierunku to za dużo dziewczyn nie ma - przy tym ładnie się uśmiechnęłam i puściłam oczko.

Jednak on nie odpowiedział tylko się lekko zaśmiał. Zdziwiłam się. Po chwili podeszła do niego moja nauczycielka i zaczęła mówić:
- Panie profesorze, a czy jest możliwość...

W tym momencie zapadłam się pod ziemię.

Dodany przez: Admin

5 wyświetleń
Kopaliśmy przed domem z synem piłkę, gdy wyszła sąsiadka z córką. Córka była przebrana za wróżkę i wybierała się na bal przebierańców w przedszkolu. Powiedziałem do syna “Powiedz wróżce swoje życzenie, to może je spełni”. Myślałem że poprosi o zestaw Lego, który ostatnio oglądał w sklepie i potem przez tydzień o nim mówił.

Podszedł do niej i powiedział “Chciałbym mieć takiego wielkiego siusiaka jak tata!”.

Dodany przez: Admin

5 wyświetleń
Siostra odkurzała mieszkanie ze słuchawkami na uszach, słuchając muzyki. Odłączyłem jej odkurzacz z prądu. "Odkurzała" jeszcze 10 minut zanim zorientowała się, że odkurzacz nie działa.

Dodany przez: Admin

5 wyświetleń
Kilka tygodni temu, po miesiącach wyrzeczeń, kupiłam sobie fajnego smartfona. Parę dni temu dostałam od znajomych na urodziny kijek do selfie.

Poszłyśmy z koleżanką zrobić sobie zdjęcia nad Wisłą. Stanęliśmy na mostku, pstryknęłyśmy fotki. Ale jak wyszły zdjęcia niestety się już nie dowiedziałyśmy, bo zawadziłam telefonem o barierkę. Spadł do wody i został mi sam kijek.

Dodany przez: Admin

7 wyświetleń
Cześć. Na początek wypadałoby powiedzieć coś o sobie. A więc tak... swojego imienia nie będę podawać, ponieważ chciałabym zachować anonimowość. Zdradzę wam tylko tyle, że jestem dzieckiem. Owszem, chodzę jeszcze do szkoły podstawowej. Mieszkam w małej wsi gdzieś na północy Polski, niedaleko Kucborka, gdzie mieszka moja koleżanka z klasy. Ostatnio opowiadała mi ona o jakimś gościu z jej wsi.
Ma on na imię Bogdan. Jest starszym panem, a przynajmniej to wywnioskowałam z opowieści koleżanki (na razie nazwijmy tę koleżankę Ania, mimo, że nie nazywa się tak w rzeczywistości). Podobno wygląda okropnie. Blady, wychudzony i przerażający. Postaram się wam zacytować, co dokładnie opowiadała "Ania", jednak nie gwarantuję wam, że wszystko będzie w stu procentach prawdziwe. Mam dość słabą pamięć, a "Ania" opowiedziała mi o Bogdanie jakieś dwa miesiące temu.
A więc to było tak. "Ania" wracała ze szkoły i po drodze zaszła do sklepu, gdzie spotkała, jak pewnie się domyśliliście, Bogdana. Zaoferował jej ciasteczko. Ona zgodziła się, ale gdy tylko wyszła ze sklepu i doszła do najbliższego śmietnika, wyrzuciła je. Wtedy zauważyła Bogdana, który spytał się jej: "I jak, smakowało ciasteczko?". Odpowiedziała tylko, że tak, na co Bogdan uśmiechnął się i szedł za "Anią" aż do jej domu. Kiedy "Ania" otwierała bramkę, Bogdan sobie poszedł.
Pewnego dnia zdarzyła się też inna, podobna sytuacja, kiedy to "Ania" była z młodszym bratem w sklepie, prawdopodobnie tym samym, co wcześniej. Bogdan zauważył ich i wręczył im po cukierku. "Ania" odmówiła, ale jej brat przeciwnie, więc wytrąciła bratu cukierka z ręki i rozdeptała go. W środku była jakaś tabletka...
Pewnie zastanawiacie się, po co to piszę. Piszę to po to, żeby jak najwięcej ludzi się o tym dowiedziało. Może jesteście z Wielbarka, Szczytna, Kucborka albo Głuchu, albo macie tam rodzinę? Jeśli tak, to proszę, udostępniajcie to. Chcę zrobić taki mały dobry uczynek dla "Ani", może z naszą pomocą uda nam się coś zrobić z Bogdanem.

Dodany przez: stitches103

32 wyświetleń
Odkąd miałem 10 lat jeździłem z siostrą, jej znajomymi oraz rodziną do Chorwacji. Co roku przez chyba 5 lat. Jeździł z nami również kolega którego ksywą jest "Kogut". Wszystko było w jak najlepszym porządku. Chodziliśmy na plażę i jak się łatwo domyśleć krzyczeliśmy wtedy na niego po tej ksywie. On reagował, ale nie tylko on... Połowa ludzi na plaży dziwnie na nas patrzyła.

Na początku nie zwracaliśmy na to uwagi, ale w końcu nas to zaintrygowało i postanowiliśmy sprawdzić na tłumaczu co to znaczy "Kogut" po chorwacku. Jak się później okazało "Kogut" to po chorwacku ... penis. Tak, penis. Wyobraźcie sobie minę ludzi którzy na nas patrzyli jak krzyczymy na cały głos "penis", jak 10 letnie dziecko krzyczy "penis", ich miny za każdym razem były bezcenne.

Dodany przez: Admin

8 wyświetleń
Odkąd pamiętam w mojej łazience zawsze były podpaski z "Belli", grube bez skrzydełek. Za dzieciaka zawsze zastanawiałam się co to jest. Nigdy jednak nie zajrzałam do opakowania, w obawie przed gniewem mamy czy babci. Pewnego dnia jednak odważyłam się wyjąć jedną i przypomniała mi bardzo wkładkę do butów.

Tak więc wzięłam jeszcze drugą do pary, wsadziłam do moich dziecięcych adidasów i paradowałam tak cały dzień. Rodzice nigdy się nie dowiedzieli.

Dodany przez: Admin

5 wyświetleń
Dwa lata temu pracowałam przez tydzień jako hostessa w nowo otwartej galerii handlowej. Moim zadaniem było chodzenie z koszem z cukierkami lub lizakami. Uśmiechałam się i pytałam napotkanych ludzi czy nie mają ochoty na coś słodkiego. Największe zainteresowanie wykazywały oczywiście dzieci ale dorośli też chętnie się częstowali.

Raz gdy szłam z lizakami podszedł do mnie facet, więc ja oczywiście uśmiech i pytanie czy ma ochotę się poczęstować. Na co rzucił tekst: "Pewnie! Zawsze z chęcią coś poliże" + mina boskiego Alvaro. Odpowiedziałam mu że jak ma ochotę possać to mam jeszcze cukierki. Jego mina była bezcenna. No i oczywiście nie chciał cukierków.

Dodany przez: Admin

7 wyświetleń
Miało to miejsce dwa lata temu. Byliśmy z moim chłopakiem razem już 4 lata. Warto dodać, że jestem maniaczką herbaty. Tego dnia bardzo się śpieszyłam do pracy, ale na filiżankę herbatki znalazłam czas. Nagle spojrzałam na zegarek. Byłam już spóźniona, a więc wzięłam szybki łyk w biegu do wyjścia. Wtedy coś wpadło mi do gardła. Zaczęłam się dławić, nie wiedziałam co zrobić. Przybiegł mój chłopak. Pomógł mi, zaczął naciskać mi na brzuch, akcja jak z lekcji edb w liceum.

I wtedy wyplułam powód mojego zadławienia... był to pierścionek zaręczynowy! Omal mnie nie zabił, ale oświadczyny oczywiście przyjęłam

Dodany przez: Admin

10 wyświetleń
Jak byłem mały i miałem ok. 6 lat mieszkaliśmy w bloku. Naszą sąsiadką była kobieta, która miała ogromny tyłek. Któregoś dnia gdy czekaliśmy na windę klepnąłem ją mocno ręką w ten wielki zad i powiedziałem "Dobra klacz!". Tekst ten zasłyszałem w jakimś filmie i moja pusta głowa jakoś doszła do wniosku, że będzie bardzo zabawnie tak zrobić.

Lanie jakie wtedy dostałem od ojca pamiętam do dzisiaj.

Dodany przez: Admin

2439 wyświetleń

Tewyznania.pl - Facebook
Do góry
Administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za materiały dodawane przez użytkowników, którzy podczas rejestracji zaakceptowali regulamin serwisu. Jeśli uważasz, że materiał znajdujący się w naszym serwisie łamie prawo, bądź narusza zasady, możesz zgłosić ten fakt to administracji serwisu.
Momencik, trwa przetwarzanie danych ... Momencik, trwa przetwarzanie danych